Stół Pański nie ma wykluczeń – Refleksja na czas dumy i miłości
By Biskup Szymon / 7 czerwca, 2026 / Brak komentarzy / Myślą i Słowem
Drogie Siostry, Drodzy Bracia, Osoby Siostrzane i Braterskie,
W dzisiejszej Ewangelii słyszymy historię, która uderza w same fundamenty religijnego wykluczenia. Jezus podchodzi do komory celnej, zauważa Mateusza – człowieka zepchniętego przez ówczesne społeczeństwo i elity religijne na sam margines – i mówi do niego po prostu: „Pójdź za Mną”. Co więcej, Jezus natychmiast zasiada z nim do stołu, wokół którego gromadzą się inni celnicy i ludzie uważani za „grzeszników”. Widząc to, faryzeusze są oburzeni. Pytają z wyrzutem: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?
Odpowiedź Chrystusa powinna wybrzmiewać w naszych sercach każdego dnia: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary.
Trwamy w czerwcu, który na całym świecie obchodzony jest jako Miesiąc Dumy (Pride Month). Dla wielu z nas – osób wierzących, a jednocześnie należących do społeczności LGBTQ+ – dzisiejsza Ewangelia jest niezwykle osobista. Jakże często my sami jesteśmy traktowani jak owi biblijni celnicy! Jak często słyszymy z ust współczesnych faryzeuszy – nierzadko przemawiających z kościelnych ambon – słowa pełne oburzenia, że śmiemy zbliżać się do stołu Pańskiego, że śmiemy nazywać się Dziećmi Bożymi.
Ewangelia uczy nas jednak czegoś zupełnie innego.
Bóg nie dzieli ludzi na „czystych” i „nieczystych”, na „lepszych” i „gorszych”. Bóg jest Miłością, a Jego stół jest wystarczająco duży, by pomieścić nas wszystkich. Jezus z premedytacją łamie zasady wykluczającego systemu, aby pokazać, że miłość i relacja z drugim człowiekiem są zawsze ważniejsze niż rygorystyczne przepisy prawa.
Często spotykam na swojej duszpasterskiej drodze ludzi złamanych. Ludzi, którym powiedziano, że muszą wybierać między swoją wiarą, a własną tożsamością i miłością. To fałszywa i okrutna alternatywa. Bóg stworzył nas w różnorodności, a każda i każdy z nas nosi w sobie niezbywalną godność Dziecka Bożego. Nie dajcie sobie nigdy wmówić, że Wasza tożsamość, Wasze życie czy Wasze uczucia są błędem.
Jako wasz brat w wierze i duszpasterz od lat staram się budować przestrzenie, w których nikt nie musi ukrywać tego, kim w głębi serca jest. Widzę łzy w oczach ludzi, którzy przez lata byli odrzucani przez swoje rodziny biologiczne lub tradycyjne wspólnoty, a którzy w bezpiecznej, inkluzywnej przestrzeni odnajdują pełną akceptację, wolność i duchowy dom. Widzieć, jak człowiek odzyskuje wiarę we własną wartość – to jest właśnie realizacja słów: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. To jest prawdziwy cud Ewangelii, który dzieje się na naszych oczach.
Bądźcie z siebie dumni!
W tę czerwcową niedzielę proszę Was o jedno: bądźcie z siebie dumni. Bądźcie dumni z drogi, którą przeszliście i z miłości, którą dajecie światu. Niezależnie od tego, z kim zasiadacie dziś do niedzielnego obiadu – czy z rodziną biologiczną, czy z tą „rodziną z wyboru”, która kocha Was bezwarunkowo – pamiętajcie, że przy stole Jezusa zawsze jest dla Was miejsce. Jesteście chciani i nieskończenie kochani przez Stwórcę.
Niech ten dzień przyniesie Wam pokój, ukojenie i radość.
Z modlitwą i pasterskim błogosławieństwem,