Drodzy Siostry i Bracia, Umiłowani w Chrystusie,

Kiedy otwieramy Pismo Święte na fragmenty przeznaczone na 20. niedzielę zwykłą, w Ewangelii według świętego Mateusza (Mt 15, 21-28) spotykamy postać niezwykłą. To kobieta kananejska. Ktoś, kto w oczach ówczesnego społeczeństwa religijnego uchodził za obcego, wyrzutka, kogoś z zewnątrz, kto nie miał prawa ubiegać się o Bożą łaskę. Ta historia to dla nas, w dzisiejszym świecie pełnym podziałów, jedna z najważniejszych lekcji o tym, czym naprawdę jest Ewangelia.

Zderzenie z religijnym wykluczeniem

Wyobraźmy sobie tę sytuację. Zdesperowana matka przychodzi do Jezusa, prosząc o uzdrowienie swojej córki. Co robią uczniowie? Reagują dokładnie tak, jak niestety często reagują dzisiejsze instytucje religijne – próbują ją uciszyć i odesłać. „Odpraw ją, bo krzyczy za nami” – mówią. Uczniowie byli strażnikami systemu. Uznali, że ta kobieta, ze względu na swoje pochodzenie, orientację w świecie, swoją inność, po prostu nie pasuje do ich wizji zbawienia.

Jakże często słyszymy dzisiaj podobne głosy w Kościele? „Odpraw ich, bo nie pasują do naszych dogmatów”. „Odpraw ich, bo kochają inaczej”. „Odpraw ich, bo ich życie potoczyło się w sposób, którego nie akceptujemy”. Zbyt często zamykamy drzwi świątyń przed ludźmi, którzy przychodzą do Boga z największym bólem i najszczerszą potrzebą miłości.

Wiara, która nie zna słowa „nie”

Kobieta kananejska nie daje się zbyć. Nawet gdy sam Jezus, w pewnym sensie testując jej wiarę i odbijając echem uprzedzenia swoich czasów, mówi o chlebie, którego nie rzuca się psom, ona odpowiada z niezwykłą pokorą, ale i odwagą: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów”.

Jej wiara jest bezczelna – w tym najlepszym, ewangelicznym znaczeniu tego słowa. Jest wiarą, która nie zgadza się na ludzkie bariery i systemowe wykluczenie. I co robi Jezus? Nie potępia jej. Nie karze za zuchwałość. Przeciwnie – Jezus jest zachwycony. Wypowiada słowa, które każdy z nas, niezależnie od tego, kim jest i kogo kocha, powinien usłyszeć: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!”.

Kościół jako stół dla wszystkich

Ta homilia na 20. niedzielę zwykłą jest apelem do nas wszystkich. Jezus Chrystus przekracza granice. Dla Niego nie ma podziału na „nas” (pobożnych, prawowiernych) i „nich” (pogan, odrzuconych, mniejszości). Boża łaska nie jest limitowanym towarem, który zarezerwowano tylko dla wybranych.

Wierzę w Kościół, który przypomina stół z przypowieści kobiety kananejskiej, ale stół, z którego nikt nie musi zadowalać się okruszkami. Chrystus zaprasza nas do uczty, przy której jest miejsce dla każdego – dla osób LGBTQ+, dla osób po rozwodach, dla poszukujących, wątpiących, dla tych, których społeczeństwo czy tradycyjna religia próbują zepchnąć na margines.

Nasze zadanie na dziś

Umiłowani, nie bądźmy jak apostołowie z dzisiejszej Ewangelii, którzy chcieli odprawić krzyczącą z bólu kobietę. Bądźmy jak Chrystus, który ostatecznie otwiera przed nią ramiona. Wysłuchajmy tych, którzy płaczą na marginesie naszego społeczeństwa. Bądźmy dla nich bezpieczną przystanią.

Niech miłość, o której mówimy, nie będzie tylko pustym frazesem, ale realnym, radykalnym i bezwarunkowym przyjęciem drugiego człowieka.

Niech Bóg, który jest Czystą Miłością, błogosławi Wam wszystkim i daje odwagę do budowania świata bez wykluczeń.

Amen.

Wasz brat w Chrystusie,

Biskup Szymon Niemiec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.