Wspomnienie Pierwszych Męczenników Kościoła Rzymskiego
By Biskup Szymon / 30 czerwca, 2026 / Brak komentarzy / Myślą i Słowem
30 czerwca 2026 roku, w tradycji zachodniej przypada wspomnienie Pierwszych Męczenników Kościoła Rzymskiego. Jest to dzień następujący bezpośrednio po uroczystości świętych Piotra i Pawła, przypominający o rzeszy bezimiennych chrześcijan, którzy zginęli w Rzymie podczas okrutnych prześladowań za czasów cesarza Nerona w 64 roku n.e.
W duchu ekumenicznym i budującym mosty chrześcijaństwie, warto spojrzeć na to wydarzenie przez pryzmat współczesności – szczególnie dziś, gdy kończymy czerwiec, będący dla wielu Miesiącem Dumy (Pride Month).
Kozły Ofiarne i Odwaga Prawdy
Historyczne zapiski wskazują, że Neron zrzucił winę za pożar Rzymu na chrześcijan. Byli oni ówczesną mniejszością – niezrozumianą, żyjącą według innych wartości, którą bardzo łatwo było oskarżyć o całe zło i uczynić kozłem ofiarnym.
- Perspektywa wczorajsza: Pierwsi wyznawcy Chrystusa zostali zepchnięci na margines, odczłowieczeni i poddani okrutnym represjom wyłącznie za to, kim byli i kogo miłowali.
- Perspektywa dzisiejsza: Mechanizm szukania „kozła ofiarnego” nie zniknął. Społeczność LGBT+ oraz inne mniejszości wciąż bywają ofiarami niezrozumienia i systemowego wykluczenia. Niejednokrotnie, niestety także z użyciem retoryki religijnej, próbuje się obarczyć winą i zepchnąć na margines ludzi, którzy po prostu pragną żyć w prawdzie o sobie samych.
Bóg Stojący po Stronie Wykluczonych
W chrześcijaństwie, które nikogo nie odrzuca, musimy pamiętać o fundamentalnej prawdzie: Bóg zawsze jest tam, gdzie cierpią prześladowani. Jezus nie zasiadał na tronach obok oprawców; został ukrzyżowany poza murami miasta, pośród odrzuconych.
Męczennicy rzymscy uczą nas dziś przede wszystkim niezłomności. Pokazują, że trwanie przy swojej tożsamości i przy miłości – która jest odblaskiem miłości Bożej – ma ogromną wartość, nawet jeśli świat czy instytucje próbują temu zaprzeczyć. Bóg nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych, bo każdy człowiek zasługuje na szacunek i miłość.
Pytania do Osobistej Refleksji
Na jutrzejszy dzień zostawiam kilka myśli do osobistego, duchowego rozeznania:
- Gdzie dziś widzę wykluczonych? Kto w moim otoczeniu, w społeczeństwie, a może i w moim kościele, jest traktowany tak, jak traktowano pierwszych chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim?
- Jak mogę budować mosty zamiast murów? Czy moja codzienna wiara i postawa są bezpieczną przestrzenią, która przyjmuje drugiego człowieka bez względu na jego orientację, tożsamość czy przeszłość?
- Czy moim prawem jest miłość? Czy w zderzeniu z niezrozumieniem potrafię pamiętać, że to miłość i bezwarunkowa akceptacja są ostatecznym wypełnieniem Ewangelii?
Wierzę w Kościół, który nie wyklucza. Stół Pański jest wystarczająco szeroki, by znalazło się przy nim miejsce dla każdego, a nikt z nas nie ma prawa zamykać drzwi, które Chrystus otworzył na oścież.