O żywym Chrystusie, egzaminie z miłości i różach na śniegu
By Biskup Szymon / 22 maja, 2026 / Brak komentarzy / Katedra
Drodzy Bracia, Siostry i Osoby Siostrzane,
W dzisiejszej liturgii słowa (22 maja) splatają się dwa niezwykle poruszające obrazy biblijne z postacią świętej, która od wieków inspiruje nas do niezłomnej nadziei – św. Rity z Cascii, patronki spraw trudnych i z pozoru beznadziejnych. Kiedy czytamy dzisiejsze teksty przez pryzmat naszej codzienności, teologii wyzwolenia i bezwarunkowej inkluzywności, odkrywamy w nich potężne wezwanie do budowania Kościoła otwartych drzwi.
Spór o zmarłego, który żyje
W pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich rzymski urzędnik Festus relacjonuje królowi Agryppie sprawę uwięzionego Pawła. Mówi z lekkim lekceważeniem, że spór dotyczy „jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje” (Dz 25, 19).
To zdanie, wypowiedziane wieki temu, brzmi dziś niezwykle aktualnie. Jakże często świat – a niestety niekiedy i sam zinstytucjonalizowany, skostniały system religijny – woli Jezusa „zmarłego”. Jezusa zamkniętego w martwych literach prawa kanonicznego, w sztywnych dogmatach, w nakazach i zakazach, które służą do wykluczania „innych”. Taki martwy Jezus jest wygodny. Nie stawia niewygodnych pytań o sprawiedliwość, nie przewraca stołów, nie siada do posiłku z odrzuconymi przez społeczeństwo.
Ale nasze zadanie, jako progresywnych chrześcijan, jest dokładnie takie samo jak zadanie Pawła. Mamy z odwagą głosić, że Jezus żyje. Żyje w każdym człowieku, bez względu na jego tożsamość, orientację psychoseksualną czy drogę życiową. Żyje w marginalizowanych, w osobach LGBTQ+, w tych, dla których rzekomo zabrakło miejsca w tradycyjnych ławkach świątyń.
Jedyny egzamin, który ma znaczenie
W dzisiejszej Ewangelii według św. Jana (J 21, 15-19) widzimy zmartwychwstałego Chrystusa rozmawiającego z Piotrem. Jezus powierza mu najważniejsze zadanie – opiekę nad swoją trzodą. Ale zauważmy, o co pyta.
- Jezus nie pyta Piotra o znajomość zawiłości teologicznych.
- Jezus nie pyta go o to, czy zawsze przestrzegał prawa i był nieskazitelny (przecież Piotr chwilę wcześniej wyparł się Go trzy razy).
- Jezus pyta tylko o jedno: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”
To najpiękniejszy i najbardziej wyzwalający egzamin w historii świata. Dla Chrystusa jedynym mandatem do posługi, jedynym kryterium bycia we wspólnocie i jedyną miarą naszego człowieczeństwa jest miłość. W Kościele, który rozumiemy jako bezpieczny dom dla każdego, to miłość jest najwyższym prawem. Jeśli kochasz – jesteś zaproszony do stołu. Jeśli kochasz – masz prawo paść Boże owce z czułością i troską.
Róża św. Rity – nadzieja wbrew beznadziei
Dzisiaj wspominamy również św. Ritę. Tradycja mówi, że tuż przed śmiercią, w środku ostrej zimy, poprosiła o przyniesienie jej róży z rodzinnego ogrodu w Roccaporenie. Choć wszystko wokół było skute lodem, na krzaku zakwitł piękny, czerwony kwiat.
Dla wielu z nas budowanie w pełni otwartego, tolerancyjnego i bezwarunkowo kochającego Kościoła w dzisiejszych realiach przypomina próbę wyhodowania róży na mrozie. Spotykamy się z chłodem niezrozumienia, zimnem wykluczenia i lodem nienawiści, płynącym nierzadko z ust tych, którzy mienią się obrońcami moralności. Dla wielu to „sprawa beznadziejna”.
Ale św. Rita uczy nas, że Bóg nie zna słowa „beznadziejne”.
- Bądźmy różami na śniegu. Nawet w najbardziej mroźnym klimacie społecznym możemy przynosić ciepło, akceptację i piękno Bożej łaski.
- Nie traćmy nadziei. Lody uprzedzeń w końcu topnieją w obliczu autentycznej, ewangelicznej miłości.
- Twórzmy przestrzeń cudu. Każdy człowiek, który dzięki naszej posłudze odzyska wiarę w to, że Bóg kocha go dokładnie takim, jakim go stworzył, jest tym zakwitającym w środku zimy kwiatem.
Niech zmartwychwstały, żyjący w nas Chrystus da nam odwagę, byśmy na Jego pytanie „Czy miłujesz Mnie?” odpowiadali każdego dnia nie tylko słowami, ale i życiem pełnym otwarcia na drugiego człowieka. A św. Rita niech wstawia się za nami we wszystkich tych momentach, kiedy opadamy z sił, przypominając, że dla miłości nie ma rzeczy niemożliwych.
Z pasterskim błogosławieństwem,
+ Biskup Szymon Niemiec