Zjednoczony Ekumeniczny Kościół Katolicki - Aktualności

 

 

Zjednoczony Ekumeniczny Kościół Katolicki

diecezja polska

Drogie dziecko Boga,

Urodziny dziecka w biedzie i poniżeniu jest czymś, co zdarza się na całym świecie co chwila. To coś, co my, żyjący w zachodniej cywilizacji przyjęliśmy jako fakt dziejący się gdzieś indziej, daleko od miejsc gdzie żyjemy.

Ale to bzdura!

Rozpocząłem tę wiadomość od pozdrowienia Ciebie jako dziecięcia Boga, i de facto, właśnie tym jesteś, ja tym jestem i każde życie na tym świecie jest. Każde dziecko urodzone dzisiaj jest moim bratem lub siostrą. Wykarmione i zaopatrzone dziecko mega bogaczy jest tak samo dla mnie ważne jak dziecko urodzone w slumsach Mubai i przeznaczone do życia całego życia na ulicy.

Dzisiaj wspominamy narodziny jednego dziecka, prawdziwego Dziecięcia Bożego, urodzonego w biedzie i tragicznych okolicznościach. Ta wiadomość jest bardzo prawdziwa i my jako Kościół musimy ją dobrze zrozumieć. Jezus urodził się w totalnym poniżeniu – tak były tam anielskie fanfary i cudowne znaki w niebiosach. Jakże by mogło ich zabraknąć? Bóg doświadczył człowieczeństwa w najprostszej formie, zrodzony z kobiety w wielkim bólu i stał się zależny od innych w każdej potrzebie.

Cóż za wielkość Boga, w momencie kiedy jesteśmy tak daleko od Niego, On zbliża się do nas w najbardziej intymny sposób by nas odzyskać. Kocha nas tak mocno, by przejść najgorsze z ludzkich sytuacji. Narodziny w biedzie, lecz jednocześnie ogłoszenie początku życia, które każdy z nas może nazwać twardym, zakończone tragicznym końcem z porażającym bólem.

W to wielkie święto, wspominając miłość Boga dla nas wszystkich, nie zapominajmy, że ta miłość przynależy do WSZYSTKICH Jego dzieci, ze wszystkich siedmiu miliardów lub więcej, które kroczą po tej ziemi, którą On nasz obdarzył.

Epidemia Eboli dotyka nas, tak samo jak kryzys w Syrii i masakra w szkole w Pakistanie. Są to wydarzenia, które uderzają mocno w nasze serca i na które odpowiadamy poprzez takie działania jak Band Aid czy Save the Children. Ale tutaj pojawia się pytanie – dlaczego reagujemy tak emocjonalnie? Czy jest to rodzaj poczucia winy, które mówi „Muszę coś zrobić z powodu presji moralnej, jaką czuję wobec dzieci w potrzebie?” albo jest to myśl, że moi bracia i siostry potrzebują mojej pomocy i moja miłość do nich domaga się tego?

Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami dziecka, które urodziło się w slumsach i dziecka, które urodziło się w pałacu.

C.S. Lewis pięknie ujął to w noweli sf „Perelandra”, gdzie osoba uznana za anioła wygłasza do grupy ludzi szukającej pożywienia następujące słowa. Mówi „Kochajcie mnie moi bracia, bo jestem absolutnie niezależny wobec was.” Chwilę później mówi „Kochajcie mnie moi bracie bo jestem absolutnie wam potrzebny”.

Znaczenie, które daje nam to zdanie jest proste. Możemy nie wiedzieć, co dzieje się z każdym z siedmiu miliardów istnień, ale każe z nich jest dla nas ważne.

W tym świętym okresie pragnę zostawić was z tym pytaniem: Co jest? Co jest tak ważne dla mnie? Dlaczego moment narodzin Jezusa jest warte pamiętania?

W ogromem miłości i życzeniami wielu radości i błogosławieństw w nadchodzącym roku.

+Terry

P.S. Czy ktoś jest dziś samotny?

do góry